- Do ludzi-Mary milczała wpatrując
zegarki szwajcarskie |Kino domowe |Katalog firm, ogłoszenia
„— Do ludzi.
Mary milczała wpatrując się w odległą perspektywę korytarza. Ponagliłem ją. Szliśmy jeszcze z piętnaście minut, po czym Mary znów się zatrzymała.
— Dalej nie można — wyszeptała wskazując na ziemię cienka czarna linia przecinała podłogę. — Proszę się zatrzymać! Nikt nie może iść dalej.
— Ja pójdę!
— Jak Pan potrafi
— Ja jestem człowiekiem, Mary.
I znów ujrzałem zdziwienie i strach w jej oczach.
— A oo tam jest w końcu korytarza — spytałem.
—Ślepy zaułek. Trzeba znaleźć guzik w ścianie i nacisnąć... W suficie ukaże się otwór i spuści się drabinka, która pana stąd wyprowadzi. Ale pan nie
dojdzie, Sam...
Patrzyłem na Mary i nagle opanowało mnie uczucie wielkiego żalu. Czyżbym ją miał opuścić Na zawsze Było to dziwne uczucie, ale wierz mi, Kate, zobaczyłem w niej nagle człowieka, z którym pracowałem, przyjaźniłem się, który okazał mi pomoc w trudnej chwili.
— Mary, chodźmy razem!
— Nie! Niel Nie wolno!
Z przestrachem cofnęła się i w tejże minucie pod sufitem zapłonęły czerwone sygnały alarmowe, rozległo się ostrzegawcze huczenie.
— Niech pan już idzie! — krzyknęła Mary. — Prędzej!
Trzymała się ściany, z trudem zachowując równowagę. Zdawało się, że traci przytomność.
Niepodobna było zwlekać. Pobiegłem. Kilka razy oglądałem się za siebie i widziałem dziwnie nieruchomą, opartą o ścianę małą figurkę towarzyszki mojej wyprawy.“(8)
szkoły niemieckiego |lokata strukturyzowana |Euro Kariera
„— Do ludzi.
Mary milczała wpatrując się w odległą perspektywę korytarza. Ponagliłem ją. Szliśmy jeszcze z piętnaście minut, po czym Mary znów się zatrzymała.
— Dalej nie można — wyszeptała wskazując na ziemię cienka czarna linia przecinała podłogę. — Proszę się zatrzymać! Nikt nie może iść dalej.
— Ja pójdę!
— Jak Pan potrafi
— Ja jestem człowiekiem, Mary.
I znów ujrzałem zdziwienie i strach w jej oczach.
— A oo tam jest w końcu korytarza — spytałem.
—Ślepy zaułek. Trzeba znaleźć guzik w ścianie i nacisnąć... W suficie ukaże się otwór i spuści się drabinka, która pana stąd wyprowadzi. Ale pan nie
dojdzie, Sam...
Patrzyłem na Mary i nagle opanowało mnie uczucie wielkiego żalu. Czyżbym ją miał opuścić Na zawsze Było to dziwne uczucie, ale wierz mi, Kate, zobaczyłem w niej nagle człowieka, z którym pracowałem, przyjaźniłem się, który okazał mi pomoc w trudnej chwili.
— Mary, chodźmy razem!
— Nie! Niel Nie wolno!
Z przestrachem cofnęła się i w tejże minucie pod sufitem zapłonęły czerwone sygnały alarmowe, rozległo się ostrzegawcze huczenie.
— Niech pan już idzie! — krzyknęła Mary. — Prędzej!
Trzymała się ściany, z trudem zachowując równowagę. Zdawało się, że traci przytomność.
Niepodobna było zwlekać. Pobiegłem. Kilka razy oglądałem się za siebie i widziałem dziwnie nieruchomą, opartą o ścianę małą figurkę towarzyszki mojej wyprawy.“(8)
szkoły niemieckiego |lokata strukturyzowana |Euro Kariera