- Biedny stary teleskopie
„— Biedny, stary teleskopie — powiedział.
Kiedy po pewnym czasie znów wyjrzał przez okno, w opuszczonym domu działy się różne rzeczy.
Na górze marynarz i Virgie Rainey gonili się w kółko po pokoju i wymachując rękami przeskakiwali przez połamane łóżko. Nie wiadomo było, kto kogo goni, ponieważ odległość pomiędzy nimi nie zmieniała się. Biegli równo i rytmicznie, zupełnie jak Charlie Chaplin goniony przez policjanta i gotowi byli w każdej chwili paść plackiem na podłogę.
Na dole matka marynarza znalazła sobie dość dziwne zajęcie. Dekorowała pokój. (Jaka szczęśliwa byłaby Cassie, gdyby o tym wiedziała). Jak gdyby szykowała się na przyjęcie gości, ozdabiała salon, długimi, udartymi z gazety wstęgami.
Od czasu do czasu wychodziła z pokoju — rozgarniając zasłonę z paciorków — pojawiała się znów z naręczem starych egzemplarzy „Sygnałów", które od dawna tylko zawadzały i obrastały kurzem na tylnej werandzie. Wykonywała jednocześnie jakieś dziwne gesty, jak gdyby zbierała i zjadała kruszynki z przodu bluzki, bądź jak gdyby oskubywała ją z niewidzialnego meszku, i Loch, który natychmiast skojarzył sobie te ruchy ze swoją matką, zrozumiał, że po prostu wyjmowała wpięte tam szpilki. Przy pomocy tych szpilek łączyła papierowe paski gazetowe, które darła palcami z wprawą starej nauczycielki Rozwieszała je zaczynając od pianina, gdzie podkładała ich koniuszki pod ciężką statuetkę.“(5)
<<<< Rola komórek śródbłonka
| Obudziło go dziwaczne uczucie >>>>